Jurata

Szczególne walory klimatyczne i krajobrazowe postanowili wykorzystać zamożni przemysłowcy II Rzeczypospolitej, zakładając w 1928 r. Spółkę Akcyjną "Jurata". Spółka posiadając rządową koncesję wydzierżawiła 150 ha terenów państwowych na Półwyspie Helskim i rozpoczęła prace zmierzające do budowy wielkiego uzdrowiska na skalę europejską. Polska do tej pory nie posiadała uzdrowiska morskiego.W broszurze reklamowej wydanej na tę okoliczność czytamy m.in.: "(...) stała temperatura jest w tej miejscowości o wiele łagodniejsza, wobec przykrycia lasów, chroniących przed wiatrem, niż to ma miejsce w Gdyni i nawet w Warszawie, oraz na całym wybrzeżu morskim. Jeszcze większa różnica na korzyść Juraty daje się zauważyć pod względem ilości dni słonecznych o wysokiej insolacji".

I tak to się zaczęło. Pomiędzy rybackimi wioskami zaczęła powstawać miejscowość o nowoczesnej zabudowie, zaprojektowana i wyposażona zgodnie z najnowszymi koncepcjami tego typu ośrodków w Europie i na świecie. I choć nie wszystkie plany zostały zrealizowane, Jurata stała się najnowocześniejszym kurortem w przedwojennej Polsce, zyskując sobie miano polskiej "Palm Beach". Magdalena Samozwaniec w swej książce "Maria i Magdalena" napisała, że miejscowość ta stała się "najelegantszym i najbardziej snobistycznym miejscem na Wybrzeżu". Powstawały komfortowe wille, domy letniskowe, hotele. W latach trzydziestych zbudowano między innymi pensjonaty: "Florida", "Wielkopolanka", "Marina", "Hungaria", "Mewa", "Marysieńka", "Bałtyk", "Mira", pensjonat "Mrozik", "Helunia", "Przedwiośnie". Większość z nich, choć w innym stylu, funkcjonuje do dziś.

Pierwszy sezon letni został uroczyście ogłoszony w maju 1931 roku.

Najbardziej znanym i ekskluzywnym miejscem był hotel "Lido" (1932/1933), który gościł znamienitych gości ze świata kultury i polityki. Bywali tu Egeniusz Bodo, Tola Mankiewiczówna, siostry Halama, Jadwiga Smosarska, gen. Władysław Sikorski, Jan Kiepura, Wojciech Kossak i jego córki - Maria Jasnorzewska - Pawlikowska i Magdalena Samozwaniec. Odbywały się tu dancigi sobotnie bale a do tańca grały słynne warszawskie orkiestry. Swoje letnie rezydencje mieli w Juracie Ignacy Mościcki, minister Józef Beck, hr. Potoccy i Tyszkiewiczowie.

W 1935 r. rozpoczęła działalność luksusowa "Cafe-Cassino", w której na dancingach pojawiała się cała śmietanka towarzyska Juraty. Dziś prawie w tym samym miejscu znajduje się hotel "Bryza". Sławę zyskała kawiarnia - galeria "Juratka", której właścicielem był artysta malarz Wiesław Poznański. Częstymi gośćmi byli w niej Mieczysław Lurczyński, Wojciech Weiss, Wojciech Kossak. Jurata przyciągała wszystkich, dojeżdżali do niej letnicy z całej Polski. Kursowała kolej wybudowana w latach 1922/23 a od 1935 dzięki budowie szosy można było dojechać tu samochodem. Mimo lat transformacji Jurata zachowała swój elitarny charakter z kameralną zabudową zanurzoną w sosnowym lesie i licznymi kawiarenkami, a stwierdzenie, że „w Juracie należy bywać” pozostaje wciąż aktualne.